Rekord w Poznaniu – relacja Krzysztofa Józefowicza

Jak do tej pory w Polsce jeszcze nie było tak dużej imprezy triathlonowej. Organizatorzy z Poznania postanowili połączyć dwa dystanse triathlonowe czyli krótki (1/4 IM) i długi (1/2 IM). Łącznie wystartowało tym samym ponad 1200 zawodników.  Ponieważ jako zawodnik brałem udział w tym pierwszym relacja będzie niejako widziana z perspektywy tego właśnie dystansu. Chyba już na stałe wejdzie wstawianie rowerów do boksów dzień przed zawodami  w dużych imprezach. Chociaż jak się okazało, bezpośrednio przed zawodami kilka osób wyprosiło możliwość wstawienia roweru do strefy zmian. Zawsze zdarzą się jakieś losowe sytuacje związane chociażby z dojazdem, pracą etc. Zaskoczyła i to  chyba nie tylko mnie, obowiązkowa fotografia z rowerem przy wejściu do strefy zmian; ta sama procedura miała miejsce przy odbieraniu rowerów. Pewnie chodzi o bezpieczeństwo pozostawionego sprzętu. Przy takiej ilości zawodników to nieuniknione.  W sobotę afrykańskie upały i ponad 30 st C. żadnej chmurki na niebie. Wszyscy spodziewali się tego samego następnego dnia. Niespodzianka w postaci burzy przyszła już o 3 na ranem, zapewniając tym samym nieprzespaną noc niejednemu zawodnikowi. Z rana nieco przestało padać jednak o 9 gdy startował dystans krótki burza znowu pogroziła w oddali jednak bez opadów. Zaczęło padać podczas trasy rowerowej i przestało po ok 3 godzinach czyli praktycznie cały krótki dystans w deszczu zarówno zawodnicy jak i kibice. Pływanie, dla jak się okazało 640 osób to istna walka od początku do końca trasy. Jeszcze na 50 m przed wyjściem z wody zawodnicy walczyli dosłownie wręcz. Chyba na takim dystansie nieco za dużo uczestników. Stawka nie ma się jak rozciągnąć.  Pół godziny później wystartowało 600 zawodników z długiego dystansu. Trasa rowerowa moim zdaniem za ciasna, pomimo zablokowania przez organizatorów jednego dwujezdniowego pasa drogi (jak im się to udało w dużym mieście ?). W praktyce niemożliwe było przestrzeganie regulaminu dotyczącego draftingu. Po prostu nie było gdzie się usunąć. Karanie przez sędziów zawodników ze środka stawki było nie fair z ich strony. Jest to dla mnie temat do dyskusji w przyszłości. Sam starałem się utrzymywać przepisowe 10 m, ale podkreślam, że było to niemożliwe gdy wokół jechało kilkudziesięciu kolarzy. Na pewno też część zawodników wykorzystywało taką sytuację do podciągania. Woda stojąca w koleinach też zawężała szerokość toru jazdy. Niemniej trasa płaska i bardzo szybka.  Z racji tłoku na trasie zawodnicy wyprzedzali się z każdej możliwej strony. Czasami sytuacje te były wręcz niebezpieczne. Pod koniec naszego okrążenia spotkaliśmy jadących z na przeciwka pierwszych zawodników z dystansu długiego. Przed nimi były 2 okrążenia. Bieg to bardzo przyjemna trasa wokół jeziora Maltańskiego. Ok godziny 12.30 zaczęło się robić bardzo gorąco, co w połączeniu z wcześniejszym deszczem dało warunki wręcz tropikalne dla biegnących 21km. Całą imprezę należy uznać jako bardzo udaną i bardzo sprawnie przeprowadzoną plus rewelacyjny spiker zawodów. No i brawa dla kibiców za wytrwałość w deszczu. 

Pozdrawiam

Krzysztof Józefowicz

 

 

Powiązane Posty