Uzależnienia wieczorową porą

Byłam w teatrze!!! Prostuję, nie na szkoleniu, lecz na przedstawieniu. O co chodzi? Jaki to ma związek z bieganiem? Pierwszy związek, jest taki, że z powodu wizyty w teatrze, nie biegałam wieczornego treningu. Drugi, to taki, że tematem sztuki było uzależnienie. Trzeci, najmniej związany z tematem, że wejściówki były darmowe. Sztuka to gościnny występ Teatru Nowego w Krakowie. Tytuł: Wysocki-powrót do ZSRR. Obsada: Edward Linde-Lubaszenko, Piotr Sieklucki. Średnia cena biletów 30-40zł. Treść: spowite mgłą uzależnienia alkoholowego, widowisko muzyczne (muzyka na żywo) na temat upadku człowieka i imperium kraju rad. Czas trwania 90min.

Czy człowiek, uzależniony od ruchu, jest w stanie wysiedzieć 90min, na sztuce o uzależnieniu, otoczony uzależnioną od zdobywania darmowych wejściówek „bandą aktywnych staruszek”. Widownia, z racji darmowego wejścia, była dość przypadkowa. Babcie, przyszły się do teatru bawić, więc po 20min. miały już hucznie wyklaskane ze trzy ballady, skutecznie zniechęcając tym aktorów do grania. Główny bohater, puszczając w obieg dwie flaszki wódki, próbował rozpaczliwie jeszcze nawiązać jakiś kontakt z publicznością. Po stwierdzeniu jednej ze starszych Pań, że nie napije się ona wódki – bo jest w ciąży, odpuścił sobie tę prowincjonalną widownię. Wychałturzył spektakl do końca i dostał, a jak jakże, gromkie oklaski na stojąco.

Ja również, po dwudziestu minutach, przestałam słuchać i kojarzyć cokolwiek, co dzieje się na scenie. Dobiegające za scenicznej mgły ballady Wysockiego, stanowiły już tylko tło do moich przemyśleń. Jako długo trwa 90 min – na siedząco w teatrze, a jak krótko podczas biegu na 10km. Niby na biegu nie dzieje się nic. 15 min przed startem, szalejesz z podniecenia, potem godzinę zdychasz, walcząc o każdą sekundę, na koniec, 15 min dochodzisz do stanu używalności. Ile jest szczęścia w tej prostocie, zwykłej radości z życia. A może chodzi o to, ze jesteś aktorem, a nie widzem, w tym widowisku? Zaczęłam zastanawiać się, czy aby ja nie jestem uzależniona od tego biegania. Do czego to uzależnienie prowadzi? Co zmienia w życiu? Jedno na pewno, nie daję rady usiedzieć w miejscu przez 90min.

Wyszłam z teatru, pełna przemyśleń i obaw o swój stan umysłu (znaczy zrozumiałam przesłanie spektaklu). Był piękny wieczór, więc postanowiłam do domu udać się piechotą. Po chwili, spotkałam,uzależnionego od łamania własnych regulaminów, biegacza NW. W następnej chwili, uzależniony od organizacji biegów, zaprzyjaźniony Zespół Organizacyjny, który całą noc przygotowywał bieg dla uzależnionych od pracy 1000 biegaczy.

 

Powiązane Posty