Tym razem psy nie zmokły – 20 km w Pucharze Maratonu

Kilka dni przed zawodami, w czasie największych mrozów, zrobiłem dwa mocne tempowe treningi. Wieczorny wmordewind przy minus kilkunastu stopniach gwarantował niezapomniane wrażenia. Dzień przed biegiem przyszła odwilż. Myślałem, że rozmiękły śnieg utrudni bieganie, jednak ścieżka była wczoraj ubita, tylko pod koniec, po kilkukrotnym przebiegnięciu stada koni, zrobiło się trochę ślisko. Ekstremalne warunki z biegu sprzed roku zostały nam oszczędzone.

Jak było rok temu? “Prognozę znałem, więc nastawiłem się psychicznie że się utytłam jak mokry pies. Warunki na trasie, chociaż doskonale znanej, przerosły jednak moje oczekiwania. Grząska ciapa i gołoledź występowały w proporcjach pół na pół, jedno i drugie miejscami w wersji ekstremalnej. Do tego +2 stopnie i na początku deszcz, który po pierwszym okrążeniu litościwie przestał padać.” (Cała relacja tu: https://biegampolodzi.pl/mokre-psy-czyli-20-km-w-pucharze-maratonu ).

Mimo korzystnych warunków pamiętałem zeszłoroczne porażki na 20 i 25 km, kiedy przeszarżowanie na początku kończyło się żałosnym człapaniem pod koniec. Pierwsze okrążenie zrobiliśmy z rekreacyjną szybkością z Sobkiem, który nie kozaczył ze względu na kolano. Następne dwa również razem, deczko szybciej ale wciąż tempem konwersacyjnym. Dzięki za wspólny bieg! Swoją drogą jestem zadowolony, że tempo 5:20 min/km na pofałdowanej, śnieżnej trasie stało się dla mnie konwersacyjne…

Po takich trzech zachowawczo pobiegniętych kółkach na ostatnie ruszyłem już mocno, raz po raz łykając kolejnych zawodników. Bartka też najwyraźniej znudził ten spacerek, bo wkrótce mnie dogonił i wyprzedził. Na końcówce jak zwykle bardzo przyśpieszyłem i trochę zmniejszyłem do niego dystans. Ostatnie 5.1 km wyszło całe 2 minuty szybciej od pierwszego, a czas na kresce 1:48:32 brutto był prawie 3 min. lepszy niż rok temu. Niby łatwiejsze warunki, ale tegoroczna pętla jakieś 100-150 m dłuższa, co na całej trasie daje 0.5 km jak nie więcej. Nie doceniłem swoich możliwości na początku, więc wczorajszy wynik mógł być jeszcze sporo lepszy.

P.S. W dogrywkowym losowaniu na Rzeźnika Krzyśkowi i mnie się powiodło, chociaż prawdopodobieństwo wynosiło ok. 1:8. Trzymajcie kciuki 20 czerwca za drużynę Biegiem po Piwo 2. Mój partner mi wczoraj dołożył ponad 10 minut, więc nie mogę popadać w samozadowolenie 🙂

Pozdro,

Kamil

fot. Doktorek

Wyniki:

http://wynikionline.pl/main/scores/event/14020002/m/1

Galeria by Doktorek

Powiązane Posty