Organizacja „lcjrun”

Szanowni Panowie,
Panie Dyrektorze Biegu,
Panie Szefie organizacji imprezy,

postanowiłem za pośrednictwem poczty internetowej skomentować organizację biegu ponieważ Organizatorzy, nie odpowiedzieli na mój mail (wysłany w dniu wczorajszym z adresu służbowego: michal.biernat@bgk.com.pl), pomimo, że na stronie lcjrun.pl udostępniliście adres mailowy do kontaktów.
Widocznie nie macie świadomości, że ktoś skorzysta i napisze i wówczas………., tak, trzeba będzie odpowiedzieć, skoro chce się być traktowanym poważnie. Sądząc po wielowątkowym zaangażowaniu organizatorów lcjrun w różne biegi na terenie Łodzi i okolic, tak właśnie chcą być traktowani, czyli poważnie.
A brak odpowiedzi, w mojej opinii jest lekceważeniem osoby, która napisała w nadziei, że od poważnego organizatora otrzyma rzeczową odpowiedź. Jak widać nic z tych rzeczy.

No, dobrze, napisałem maila i nie otrzymałem odpowiedzi i sprawdziłem w Internecie szczegóły organizacji, bo jestem niecierpliwy i co widzę. Widzę dramat!!! Jak dla mnie program zawodów i organizacja biura zawodów to dramat organizacyjny. Nie dosyć, że nie mogę odebrać pakietu wcześniej, choćby za najbliższych członków rodziny, to jeszcze muszę przyjechać kilka godzin wcześniej i czekać, na szumnie nazwaną odprawę. Przecież może być tak, że ktoś odniósł kontuzję lub jest chory i nie może pobiec, ale opłacił (dużo wcześniej!!!) pakiet startowy i chce odebrać koszulkę, za którą zapłacił, nie mało……. To, co ma wówczas zrobić, skoro np. leży w gipsie??? No, to co, koszulka przepada, tak??? To proszę o zwrot kosztów. Ale, nie, bo opłaty się nie zwraca. No to jak ten ktoś ma odebrać koszulkę i pakiet za który zapłacił. To kolejna bzdura!!! Ale tego mało, bo jeszcze organizator każe wszystkim przyjechać na lotnisko, na 4 godziny przed biegiem, no bo każdy musi poznać swój numer startowy, którego nie można(???) umieścić na liście startowej. Ta propozycja to jakaś kolejna bzdura organizacyjna. Czy nie można ogłosić wcześniej numerów startowych i podzielić na grupy do odprawy i wyznaczyć konkretne godziny odprawy teraz, tak, by każdy zainteresowany mógł przyjechać o wyznaczonej godzinie, zamiast spędzać kilkaset osób na lotnisko na 4,5 godziny przed startem??? To takie trudne??? Widocznie przerasta to zdolności organizacyjne. To jakiś dramat organizatora. To jest DEZORGANIZACJA.
Po to startuję w biegach w Łodzi, żeby nie tracić czasu, na długie dojazdy i wcześniejsze przyjazdy przed zawodami, bo w Łodzi mam blisko na start i na lotnisko dojadę w 20 minut, a nie na 4 godziny przed zawodami. I co? Odprawię się o g.21 i będę czekał 3,5 godziny na bieg? A może tak się dogadaliście z lotniskiem, że skoro tam mają teraz mały ruch albo wcale go nie mają bo jest remont pasa startowego, to ci odprawieni wykupią po odprawie ze sklepu napoje i przekąski??? Mnie nie kręcą te „atrakcje” które przygotowaliście. Komuś może się to podobać, owszem. Ale ja nie chcę z tej okazji przesiadywać w terminalu na lotnisku.
Czy ktoś się nad tym zastanawiał, że po odprawie, to mnie tylko interesuje start a nie zakupy w jakimś sklepie na lotnisku. Nie wspomnę o tym, że nie zabieram ze sobą pieniędzy na linię startu, bo nie są mi potrzebne. Nie wspomnę już o parkingu, który po 21 jest płatny, ale przecież wymyśliliście sobie, że po 21 to już nikt nie przyjedzie, bo wszyscy, kilkaset osób!!!, będą w terminalu na lotnisku. Po prostu ręce opadają.
Ludzie (ORGANIZATORZY), chwalicie się, że pierwszy taki bieg w Polsce, a wylewacie dziecko z kąpielą.
Owszem, lotnisko mnie skusiło i fajnie, bo odprawa lotniskowa, czyli jakieś przejście przez bramkę tak jak przed odlotem, bo jakieś super koszulki (projekt mnie jednak nie powalił), przełknąłem nawet wysoką opłatę startową jak za bieg na 5 km, no fajnie. Ale jedną ręką dajecie jakieś atrakcje, a drugą kasujecie imprezę. No, niech ktoś to przemyśli i zastanowi się, kto jest dla kogo. Czy biegacze są dla organizatorów, czy raczej odwrotnie. Organizator powinien robić tak, żeby było miło i wygodnie, ale biegaczom.
Ja to rozumiem, że lotnisko to strefa graniczna, że chcecie stworzyć jakieś podobieństwo odlotu, ale to co robicie, to co zaproponowaliście, to jest przerost formy nad treścią, bo ja nie muszę stawić się na lotnisko przed odlotem za granicę (faktycznie) na 4 godziny wcześniej……. Po prostu tak jest. I nie mam przyjemności i ochoty i potrzeby wysiadywać w terminalu, tylko po to, żeby po 4 godzinach oczekiwania, przetruchtać 5 km, bo tak zamierzam potraktować ten bieg.
Proponuję jeszcze Organizatorom, czym prędzej powiesić w Internecie komunikat o bezwzględnej dyskwalifikacji osób, które pobiegną w innych koszulkach, niż te z pakietu, bo przecież te rzesze kibiców, która będą stały przy trasie w środku nocy (sic!), muszą widzieć, że wszyscy mają na sobie koszulki z pakietów. Jak znam życie, to będzie nie jeden i nie dwóch i wiele więcej takich uczestników, którzy ubiorą się w to co im wygodnie. To, że taka informacja jest w regulaminie, to nic nie znaczy. Zupełnie NIC. Bo jak spadnie rzęsisty deszcz i grad, to ludzie założą ortaliony i kurtki i NIC po tych koszulkach nie zostanie. Niestety.

Zastanawiam się i może jakoś tą beznadziejną organizację przełknę, bo nie zwykłem wyrzucać pieniędzy w błoto, ale następnym razem długo będą zastanawiał się, czy wziąć udział w imprezie biegowej tego organizatora.

Gwoli wyjaśnienia, ja jestem normalnym biegaczem amatorem, który nie ma przerostu oczekiwań w stosunku do organizatorów. Ja płacę za zawody. Jak uważam, że za drogo to nie startuję. A w zamian oczekuję medalu, chociaż tutaj uczyniłem wyjątek bo nie ma medalu (nic na ten temat nie doczytałem i już tego żałuję), chcę odebrać wcześniej pakiet startowy, żeby nie tłoczyć się w biurze zawodów przed startem, chcę o odpowiedniej porze, czyli nie za wcześnie przyjechać na zawody, chcę wystartować i chcę aby trasa była zabezpieczona. Po zawodach chcę otrzymać medal i coś do picia i jadę do domu po zawodach. Nie oczekuję posiłków, gadżetów za wszelką cenę i koszulek, bo już mam dosyć. Nawet nie oczekuję szatni z natryskami, bo w Łodzi mam blisko do domu. Po prostu i tylko tyle. Chcę pobiec i mieć z tego radość i nie chcę aby ktoś mi to utrudniał. Tylko tyle. Po prostu. Jestem bezkolizyjny.

A Wy utrudniacie start w zawodach i dlatego tak mnie to poruszyło. Po prostu.

Z przykrością i z zażenowaniem, że musiałem popełnić taką przykrą koresponedncję,
Michał Biernat z rodziną (Dorotą i Maciejem), którzy również są zarejestrowani, a start w zawodach opłacony

Powiązane Posty