Krótki tekst o SKS-sie

Janina Rosińska rocznik 1936 – Utytułowana weteranka biegania. Swoją przygodę z bieganiem rozpoczęła po przejściu na emeryturę ponad dwadzieścia lat temu. Wg różnych źródeł w swojej kolekcji posiada ponad 500 pucharów i 1000 medali lub 500 medali i 800 pucharów.
Historia kariery imponująca. Postęp i porównanie krótko w linku http://biegowyswiat.pl/2014/11/rekordowi-weterani-10-000-m/
Obecnie Pani Janina prezentuje bardzo stabilną formę. W zawodach na 10km uzyskuje średnio czasy 01: 28: 00, w biegach półmaratońskich 03: 03: 00 co daje jej właściwie pewne pierwsze miejsce w kategorii K70/K75 oraz status najstarszej uczestniczki danego biegu. Ufając bardzo rzetelnemu źródłu, jakim jest internet http://www.festiwalbiegowy.pl/biegowe-rozmowy/janina-rosinska-ucieklam-grabarzowi-spod-lopaty#.VieG-ytTRCA  od początku tego roku Pani Janina biega z rozrusznikiem.
W ostatni weekend podczas IX edycji Uniejowskiego Biegu do Gorących Źródeł tradycji stało się zadość. Uzyskując czas 01: 28: 22 zawodniczka uplasowała się na pierwszym miejscu w kategorii K70, odebrała puchar dla najstarszej zawodniczki kończącej bieg oraz DWUKROTNIE zgłosiła się z numerem po odbiór wylosowanej nagrody w tradycyjnej loterii dla wszystkich uczestników kończących bieg.
Złośliwie mogłabym napisać, że ten dwukrotny bieg po wylosowane nagrody był jedynym biegiem tej zawodniczki tego dnia – i złośliwie przyznać muszę, że chyba tak było.
Zawodniczka z dorobkiem kilkuset pucharów ma chyba świadomość swojej rozpoznawalności i to całkiem duży wstyd jest, że „ukradła” jednej osobie nadzieję na wylosowanie loteryjnej nagrody. Sama – jak jest loteria zawsze czekam do końca zawodów – może coś się wylosuje nawet, jeśli jest to tylko, jak na ostatnim Textilcrossie przysłowiowy „guzik z pętelką”. Liczą się same emocje wyczytania TWOJEGO!!! numeru lub nazwiska. W Uniejowie losowane fanty były zacne, na pewno ich materialna wartość stanowiła przynajmniej zwrot wpisowego.
Pani Janina, od co najmniej dekady jest zawodniczką kontrowersyjną. Co do jej dalszej kariery w kat. K80, życzę jak najlepiej. Niestety w ostatnim czasie postępuje ogromny regres  – zawodniczka sama przyznaje, że obecnie właściwie to tylko maszeruje. Już teraz w biegach półmaratońskich Pani Janina jest poza limitem czasowym i nie powinna stawać na pudle. Dlaczego? Z szacunku to tego, o co – jak sama mówi -walczy. Z szacunku do starości i innych zawodników w podobnym do niej wieku, którzy osiągają wyniki sportowe i na biegach – biegają.
Tekst o Janinie Rosińskiej chodził za mną od dawna. Nie lubię cwaniactwa. Nie lubię SKS-u.
Jak większość biegaczy amatorów, swoją przygodę z bieganiem rozpoczęłam, bo któregoś dnia po przebudzeniu usłyszałam piosenkę – SKS czeka, woła Cię z daleka. Natychmiast kupiłam buty biegowe i pognałam w nich do pobliskiego parku, choć byłam wtedy jeszcze w K30.
Pani Janina SKS świadomie wykorzystuje do jakiegoś czegoś. Tylko, do czego nadaje się SKS? SKS jest do niczego. Walczmy z nim i uciekajmy przed nim jak najszybciej i jak najdalej, a to najprościej jest zrobić BIEGIEM.

Powiązane Posty