Szczecińska „rewia na lodzie” z Górą Kamieńsk w tle

W styczniu zaplanowany miałem jeden start kontrolny, oczywiście na GP Szczecin City Trail. Od października na każdym z biegów poprawiałem czas co było dla mnie wyznacznikiem obecnej formy.  Dodam, że trasa w Szczecinie nie należy do najłatwiejszych, na pierwszych dwóch biegach widziałem osoby, które pomiędzy 1 a 2 km szły, bo po pierwszych podbiegach nie miały zbytnio siły na bieganie :P, do tegorocznej edycji rekord trasy wynosił powyżej 17 minut i to nie dlatego, że nikt w Szczecinie tak szybko nie biega. Plany, planami, ale już w sobotę wieczorem – za późno żeby wziąć z domu odpowiedni sprzęt do biegania- dostałem informację od Wojtka z ekipy Puszyczka, że na trasie jest lód. Przed zawodami z kolei Radek – spiker cały czas mówił, żeby bieg potraktować rekreacyjnie, bo zdrowie jest najważniejsze. Pomimo, że uniknięcie poślizgnięcia na terenie biura zawodów było prawie nie możliwe, cały czas myślałem że da się szybko biegać bez kolcy lub nakładek na buty. Po rozgrzewce lekko zmieniłem swój pogląd na trasę, ale i tak postanowiłem ruszyć mocno, na pierwszy podbieg wbiegłem w pierwszej grupie, a po jego 20 metrach byłem już na końcu grupy w której startowałem, większość osób miała kolce lub nakładki. Jak jest podbieg musi być zbieg, lubię go bo jest dość wąski i można szybko biegać, nie tym razem, pod jego koniec myślałem tylko o swoich zębach i jak się zatrzymam na dole, żeby móc skręcić dalej na trasę. Pierwszy kilometr pokonałem w 4:33, drugi w 5:37 (w lutym mam nadzieję rozprawić się w końcu z tym odcinkiem) o trzeciego zacząłem się rozpędzać, 3:51, 4:01 choć było nadal ślisko to chociaż w miarę płasko. Odstani kilometr to  podbieg, bardzo mocny zbieg i na końcu zakręt z podbiegiem kawałek prostej lekko w dół i meta pod górkę – na ostatnich metrach straciłem miejsce na którym biegłem, nogi praktycznie stały w miejscu tak było ślisko – 4:17 co najlepiej widać na filmiku ……Start GP Szczecin City Trail Czas na mecie 22:22 – najważniejsze, że nic mi się nie stało i nadal mogę trenować.  Dla przykładu wczorajszy trening 3x 5 km robiłem na podobnych prędkościach z niskim tętnem 🙂

Tydzień przed wyjazdem na „górskie” bieganie do Szczecina na Górze Kamieńsk odbył się oficjalny trening przez zawodami Trail Kamieńsk. Na “test bieganiu” stawiło się ponad 20 osób! Blisko 30 km wybieganie z paroma podbiegami i zbiegami to bardzo fajne urozmaicenie treningu bez wyjazdu w góry. Po niedzieli sporo osób pytało jakie są warunki na trasie. Jest śnieg (oby był też 6 lutego), jest lód – niestety na zbiegu po stoku, są szybkie odcinki, są również miejsca gdzie jest kopny śnieg, a pod nim piach. Za to na deser jest podbieg starą trasą downhilową gdzie nikt nie chodzi, więc jak tylko będzie śnieg końcówkę trasy wszyscy dobrze zapamiętają. Ciekawie może być również na pierwszym podbiegu, gdzie zawodnicy startujący na 30 km wybiegną pięć minut po uczestnikach biegu na 6 km 🙂 

Jeśli ktoś się jeszcze zastanawia nad startem w Trail Kamieńsk to zostało już naprawdę mało czasu na podjęcie decyzji – jeśli macie ochotę pobiec piszcie za pomocą formularza kontaktowego na www.ultrakamiensk.pl 

Powiązane Posty