“rozładowany” parkrun

W sobotę rano zaplanowany miałem start w parkrunie była to okazja do sprawdzenia swojej dyspozycji, ale też odstresowania się przed wieczornym LCJRun. Oczywiście z uwagi na wspomniany bieg i duży nakład pracy w ostatnim tygodniu w sobotę zamiast o 8:00 wychodzić z domu wstawałem z łóżka. Na szczęście udało się szybko pozbierać, po drodze odebrać kilka rzeczy na LCJ i do parku Poniatowskiego dotarłem ok 25 minut przed startem – niestety bez śniadania. Od razu udałem się na rozgrzewkę, podczas której okazało się że zupełnie zapomniałem naładować Gamrina, nie byłem zadowolony z tego faktu, bo chciałem kontrolować tempo podczas biegu …. Od startu ruszyłem mocno trzymając się cały czas w dziesiątce, nie mając pojęcia czy biegnę za szybko czy za wolno … najważniejsze że tempo było równe. Ostatnie 500 m przed metą przyspieszyłem i uzyskałem czas 20:25, biorąc pod uwagę że dystans to 5150 m to 5 km udało się przebiec poniżej 4 minut na km. Do tego zająłem najwyższe 6 miejsce w historii swoich startów na parkrunie . 

Kolejny start planuje 1 czerwca podczas Letniego GP Łodzi na poligonie Brus – zawody obędą się na dość trudniej, a zarazem ciekawej 10 km trasie. Start ten będzie dobrym urozmaiceniem treningów i rozpoczęciem ostatniego miesiąca przygotowań do Półmaratonu w Chemnitz. 

Powiązane Posty