XXVII Bieg Sylwestrowy

719 W minioną sobotę odbył się w Łodzi Bieg Sylwestrowy, który jest na ustach biegaczy z całego regionu łódzkiego i jego okolic i zazwyczaj nie są to pochlebne komentarze dotyczące organizacji imprezy. Długo się zastanawiałem nad formą relacji z tej imprezy, mogłem stworzyć notkę na wzór tych co pojawiły się w prasie „rekordowa liczba ponad 1000 uczestników” plus bieg wygrali zawodnicy …, ale to wszystko czytaliście w gazetach i internecie. Z drugiej strony mogłem punkt po punkcie wymienić błędy i krytykować organizatorów.
Zapewne wielu biegaczy chciało się sprawdzić z własnymi słabościami. Start miał pokazać w jakiej są formie i chcieli walczyć o jak najlepszy wynik. Niestety udało się to tylko pierwszym 200 zawodnikom i zawodniczkom. Reszta może czuć się rozczarowana, wielu liczyło na medal, którego nie dostali. Zapewne teraz czują się źli i oszukani. Myślę jednak, że zapominamy o wspaniałej atmosferze jaka towarzyszy Biegu Sylwestrowemu, której nie tworzą organizatorzy Tylko MY Biegacze, bez względu czy startujemy dla przyjemności, poprawienia życiówki, sprawdzenia swoich możliwości czy się przebieramy i traktujemy bieg na luzie, to cały czas dzięki nam ta impreza ma klimat inny niż wszystkie. Spotykamy się w ostatnim dniu w roku, żeby wspólnie cieszyć się z pasji jaką jest bieganie, powspominać starty, zaplanować następne w Nowym Roku.
Uczestniczę w Biegach Sylwestrowych w Łodzi od kilku lat i zawsze podobała mi się panująca na nich atmosfera, pomimo iż poziom organizacji się nie zmienia to frekwencja z roku na rok rośnie co pokazuje, że ten bieg dla wielu osób jest stałym punktem kalendarza w każdym roku.
Mam również nadzieję, że organizatorzy wezmą sobie do serca uwagi, wyciągną wnioski i następny Bieg Sylwestrowy będzie jedną z najlepszych imprez w kraju. Tego życzę wszystkim uczestnikom i organizatorom Biegu Sylwestrowego w 2012 roku.

Moja opinia o imprezie jest zupełnie inna, bark medalu mi nie przeszkadza (pamiętam jak na biegach sylwestrowych był tylko dyplom), kolejka do mety – bezcenne doświadczenie. Wspólnie z grupą znajomych z biegampolodzi.pl Team postanowiliśmy wspólnie się przebrać i wystartować w imprezie. Naszym celem była dobra zabawa od startu do mety – swój cel osiągnęliśmy z nawiązką.
Osobiście, zachęcam do uczestnictwa w kolejnej edycji Biegu, zarówno do sprawdzania swoich możliwości jak i do wspólnej zabawy, w ramach której na starcie stanie np. ponad 100 przebranych zawodników i zawodniczek.
Galerie zdjęć
Strona biegu – www.bslodz.pl

Bartłomiej Sobecki

Odpowiedzi

pokolenie leśnych dziadków

ostatnia opinia jest jak najbardziej wiarygodna. Sędziowie pamiętają czasy startów Marandy/ to były lata 70 ubiegłego stulecia!/i dlatego nie ogarniają ponad 700 uczestników. A czasy choć przybliżone powinny być podane z zastrzeżeniem, że to czasy przybliżone! A sobek jak to sobek : trochę wazeliny nie zaszkodzi wszak będzie żebrał na biegi właśnie od Zdanowskiej

Podpowiedź

Polecam sami z organizujcie bieg nawet na 5km, z medalami dla wszystkich, WC no i oczywiście z krzesełkami :) No nie licząc tego bo to chyba najbardziej oczywiste że wpisowego nie będzie :)
Dajcie znać kiedy i gdzie odbędą się zawody :)
Pozdrawiam Wiktor aka EL0HIM
P.S ponawiam prośbę postarajcie się podpisywać pod swoimi postami. Bo oczerniać jest łatwo gdy się nie podpisuje, ale powiedzieć to samo wprost jest już gorzej :)

Z tolerancją ale i przestrogą

Ja mam spokojne podejście do tego biegu. Przybiegłem na tyle szybko, że kolejka mnie właściwie nie dotknęła. Atmosfera była też fajna. Ale... tak nie stworzymy profesjonalnej imprezy. Ten rok pokazał, że organizatorzy muszą wybrać. Albo robią kameralna imprezę bez WC, ciepłej szatni i pomiaru czasu - dla królika i znajomych królika. Albo idą w profesjonalna imprezę. Trzeba zapłacić za wpisowe - nie ma sprawy, przynajmniej jak dla mnie. Ps. Po biegu miałem przyjemność porozmawiać z Panią Prezydent. Widziała klęskę kolejkową i sama doszła do wniosku, że bez maty nie da rady. Więc niech orgowie lecą póki Prezydent pamięta te obrazki w konkury i proszą o kasę na czipy i toy-toy`a. Wszak to bieg pod Jej patronatem a jest otwarta na bieganie.

Mniej niż zero!!!!

Taka ocena w skali od 1. do 6 za całokształt. Nie oszukujmy się!. W dobie zdobyczy współczesnej techniki takie dziadostwo mogło się zdarzyć tylko tu i teraz. Albo robimy coś dobrze!, albo nie robimy wcale!. Już na samym wstępie nie było stosownej informacji w tzw. "Biurze zawodów" o zapisach internetowych i należało szukać swego numeru w trzech kolejkach, jakby nie można było tego napisać na 2. - 3. kartkach formatu A - 4. Brak WC; chyba, że otaczający las uznamy za takowy. Warunki do przebierania ( szatnie ), poniżej krytyki - zwłaszcza po biegu, zero informacji o możliwości skorzystania z wody. Pomiar czasu i ogłoszenie wyników!!!!! - takiego sędziowania nie stosuje się już nigdzie. Nie nasza ( startujących ) wina, że organizator zrobił to, co zrobił i przed metą utworzyła się kolejka jak za czasów Gierka. Pominę milczeniem kwestię medali i dyplomów, ale te ostatnie były obiecaną przez p.Wiesława Drygałę "przepustką" po posiłek. Naturalnie nie było mądrego, który powiedziałby jak mają skorzystać z tego posiłku, ci którym nie dano medali i dyplomów. I tak dalej i ............................ Między bajki zatem włóżmy opowieści jak to było extra, przyjemnie i fajnie na 27. Biegu Sylwestrowym w Łodzi w dniu 31.12.2011 r. Nr startowy 83.

WC zawsze są gdy biegi są

WC zawsze są gdy biegi są organizowane w Arturówku :) Zgadzam się w 75% z Tobą :)

Ze strony organizatora: W

Ze strony organizatora: W begu głównym 10 km czasów od 189 miejsca nie ma z uwagi na kolejkę, która wytworzyła się pod koniec biegu - pomiar stał się więc nieuzasadniony. :))))) Kolejka sama sie nie utworzyła, tylko stworzył ją ORG za pomocą Leśnego Dziadka (takiego działacza zywcem wyjętego z muzeum sportu lub PZPN). Omal sie o niego nie rozbiłem na 300 m przed metą. Wzajemne okadzanie nic pomoże. Dajcie organizacje tym, ktorzy robili polowke szakala. Tam tez byla atmosfera, ten sam las, medal dla kazdego, pomiar i organizacja. Mozna? Mozna!

WSPANIAŁA IMPREZA

MI SIĘ PODOBAŁA IMPREZA, BRAŁEM W NIEJ UDZIAŁ DOPIERO PO RAZ PIERWSZY I BARDZO MI SIĘ PODOBAŁO. ORGANIZACJA RÓWNIEŻ JEST OK. MEDALE PRZEPIĘKNE, TYM BARDZIEJ, ŻE NIE PŁACIŁO SIĘ WPISOWEGO. NA PEWNO WEZMĘ W NIEJ UDZIAŁ W PRZYSZŁYM ROKU RAZEM Z MOIMI DZIEĆMI, KTÓRE BAWIŁY SIĘ ŚWIETNIE MIMO, ŻE TYLKO KIBICOWAŁY. POZDRAWIAM ORGANIZATORÓW. ADRIAN STĘPIEŃ.

sobek wazelina

to była chujnia totalna

nie muszę się nikomu

nie muszę się nikomu podlizywać. to jest moje osobiste odczucie czy Ci się to podoba czy nie Anonimie....jak zawsze każdy odważny na forum, żeby krytykować, ale żeby się podpisać to już odwagi brak.

Prosimy Cię o autoryzację tej

Prosimy Cię o autoryzację tej wnikliwej wypowiedzi i odwagę na podpis.

te epitety zachowaj dla

te epitety zachowaj dla siebie. Dla mnie 1000 osob biegnacych w łódzkim lesie to sukces. skakanka1

Zachowajcie odrobinę umiaru i

Zachowajcie odrobinę umiaru i wstrzemięźliwości w swoich wypowiedziach.Impreza była wspaniała i to faktycznie w otoczeniu największego i najpiękniejszego kompleksu leśnego w aglomeracji miejskiej niespotykanego w kraju i Europie.My Łodzianie powinniśmy być dumni z takiego Biegu i w takim miejscu.Pozwoliłem sobie zabrać głos pomimo że nie bylem formalnym uczestnikiem zawodów tylko jako miłośnik NW w kilka minut po starcie przemaszerowałem z kijami 5-cio km pętlę obok rozradowanych pasjonatów sportu.Miło było słyszeć wiele pozdrowień i ciepłych słów.Pomimo że dla mnie było to tylko przetarcie i trening przed GP przeżyłem fajną przygodę wśród ogromnej rzeszy fantastycznych ludzi.Organizatorom chwała za wysiłek i wytrwałość ,tak trzymać w tym roku i latach następnych.Oczywiście nie zrażajcie się głosami nielicznych malkontentów, których u nas w każdej dziedzinie nie brakuje.Jeżeli mogę jeszcze coś na koniec dodać to prośba żeby nie zapominać też o rosnącej liczbie sympatyków nordic walking którzy chętnie i częściej startowaliby w innych imprezach niż tylko GPŁodzi.Z Noworocznym pozdrowieniem -Janusz

Nic dodać...

Bartek świetnie ująłeś temat. Z mojego punktu widzenia - nic dodać nic ująć ! Kiedy wieczorem zamykam oczy to widzę wasze roześmiane twarze i przypominam sobie salwy śmiechu wybuchające co kilka kilometrów w lesie. Dla mnie to była magiczna dycha - biegowy bal sylwestrowy na który się szykowałem i nie zawiodłem się. Dziękuję Wam serdecznie za fantastyczną imprezę !!! Tak zapamiętam te zawody - reszta była i jest nie istotna dla mnie ;) Paweł Giwerowski - Kucharz.

wazelina!

wazelina!

Dzięki

Dla mnie też był to wyjątkowy bieg. Jeśli tylko obowiązki i zdrowie pozwolą - to z przyjemnością pobiegnę z Wami za rok. Dziękuję "Góralom Wzniesień Łódzkich" za miłe towarzystwo na pierwszej pętli i Pawłowi "Dzidziusiowi", który śmignąwszy bokiem zmotywował mnie (skutecznie) do walki o medal... A "kolejkę do mety" - jeszcze długo wszyscy będziemy pamiętać - bezcenne (ale jeden raz wystarczy... :D ). Szacun dla "Tequili". Pozdrawiam Ekipę - Tomek "Alcatraz" aka "Zebra"

Jedno jest pewne: org potrafi

Jedno jest pewne: org potrafi liczyć. Policzył uczestników, policzył medale, policzył szczęściarzy z pomiarem czasu. Nie liczył się jednak z biegaczami, gromadząc ich w kolejce przed metą! Atmosferę biegu stworzoną przez biegaczy org skutecznie ją spierniczył. Teraz ma problem: czy organizować bieg w dotychczasowej formule czy może zrobić coś innego. Moim zdaniem powinno się traktować bieg jako typowo sylwestrowy, czyli każdy startuje w przebraniu. Jeśli medal to z limitem miejsc. Jeśli pomiar czasu to czipy, limit i wpisowe. Trudno, ale takie mamy czasy.

Dla mnie impreza spoko trochę

Dla mnie impreza spoko trochę za dużo ludzi i problemy z przeciskaniem się ale przecież o to chodzi by zmobilizować do biegania jak najwięcej osób. Medale bardzo dobrej jakości , że nie wystarczyło dla wszystkich no cóż medale pewne powinny być dla zawodników na podium. Pomiar czasu względny i jeśli wziąć pod uwagę ilość startujących i braku chipów to nawet całkiem sprawny. Aby było lepiej potrzebne są szersze aleje - to raczej odpada ,sprzęt pomiarowy - a to wymaga nakładów finansowych ,a po co to jedyna bezpłatna impreza! Kiełbaski zjadliwe + losowanie gadzetów .Biuro zawodów też całkiem ok ,przy takiej liczbie chętnych do udziału bije niektóre prestiżowe imprezy ,a trzeba pamiętać że robili to wolontariusze a nie pracownicy , którzy dostają wynagrodzenie! Tri Majk

A mi sie podobało. Choć teraz

A mi sie podobało. Choć teraz płace za stanie w kolejce katarem. Za rok sie przebiorę, będę biegł dostojnie żeby się nie spocić i będzie ok. I jeszcze pytanie. Kiedy mamy się przebrać w lutym? morito