Krótko i w temacie


5345 Pewnie większość czytających ten wpis zna mnie osobiście lub z różnych przyczyn „osobiście nie zna”. Nie wnikam. Będę pisać książkę, właściwie to już ją napisałam – prawie.


Książka będzie amatorska i nieprofesjonalna. Dlaczego?


W profesjonalnym świecie (jak dobrze wiecie) jest zawiść i zazdrość z nutą goryczki w każdym temacie.

 


Gdybym chciała wydać książkę profesjonalną, to :
- Drogi Kolego, chciałabym wydać książkę, mam taką potrzebę, mam już konspekt i niewielką grupę docelową, prowadzę badanie rynku na własną rękę, konsultuję się, projekt dojrzewa już ponad dwa lata, myślę, że to będzie fajna książka.
- Droga Koleżanko, to miło, że masz coś do napisania w temacie, tylko wiesz pisać to potrafi prawie 100% populacji, ja też potrafię pisać.
- Ależ Kolego, doceniam twój warsztat, jednakoż ośmielam się delikatnie zauważyć, że sama napisałam kilka tekstów. SAMODZIELNIE napisałam. Mam chyba prawo wydać te teksty w książce.
- Droga Koleżanko, wydawaj sobie te teksty, ja i tak nie będę miał czasu, by je przeczytać.
- Rozumiem Kolega „spierdalaj” mówi do mnie.
- Cóż to za słowo. Wypraszam sobie!!! Mnie naprawdę brakuje czasu nawet na takie podstawowe rzeczy jak sens życia. Niestety, nie przeczytam Koleżanki tekstów, bo bym musiał zrezygnować ze snu.


Profesjonalna dyskusja w temacie „Książki w temacie” na okrągło, hipotetycznie toczyć się może bez końca.


Co innego, gdy do „Książki w temacie” podejdziemy w sposób amatorski, czyli zaczniemy od facebooka.


Jak wiecie, co rano facebook pyta się: co słychać?
Odpowiadam mu: chcę napisać książkę, tylko nie wiem jak ją wydać.
Na facebooku mam głównie amatorskie znajomości z szeroko pojętego kręgu amatorskiego biegania


I ci amatorscy znajomi, w przeciągu zaledwie dwóch godzin: ustawili mi nakład, wskazali sposób wydania, zrobili wstępną korektę pomysłu, podsunęli lekturę do poczytania, nakreślili cechy głównych bohaterów, zapewnili mnie, że nawet jak nie będą mieli czasu na czytanie to i tak książkę kupią.
Czy takie postępowanie nie nazywa się przypadkiem – koleżeńską postawą? - Pytam się Ciebie profesjonalny Kolego.

 
Co więcej, nikt z tych moich amatorskich znajomych, nie zadał trudnego pytania: a w jakim temacie ta książka?

 
Choć pytanie nie zostało zadane, to odpowiadam na nie literacko:

Przykład: w temacie Urubko ( M40/1973) może się wypowiedzieć każdy. Każdy przecież wie jak to jest na wysokości 8000m, bo każdy przynajmniej raz w życiu leciał samolotem. I każdy wie (przynajmniej ten, kto uważnie śledzi serwis biegampolodzi.pl), że aby przejść piechotą 100km wystarczy tylko 17 godzin marszu, to też każdy ma dostatek wiedzy, by wypowiadać się w temacie Urubko.
„na temat” Urubko – sprawa się komplikuje. Wysokość, gęstość powietrza, zawiłości ludzkiej psychiki, osaczenie, kryzys. Ciężka sprawa.
Wniosek: obracać się w temacie jest dużo łatwiej, niż mieć coś do powiedzenia „na” temat.
O, właśnie tak.


Moja książka ma już wstępnie zrobione założenia w temacie.
Wydana zostanie!!!
W tym wpisie prezentuję szkic okładki: na górze dużymi zgłoskami imię i nazwisko autorki (do zapamiętania). Niżej figura niemożliwa – na niemieckiej maszynie do pisania, krzywo napisany tekst z użyciem polskich fontów. U dołu okładki ikonki emocji, by każdy lubił to.  I tak z samego boczku, podprogowo, koszyczek, bo książka będzie do nabycia drogą kupna. Będzie ją można nabyć, premierowo – podczas Biegu pod Gwiazdami, a potem to już w szeroko pojętej dystrybucji. Kto nabędzie książkę podczas Biegu pod Gwiazdami, prócz gwarantowanego autografu, zwolniony zostanie z opłaty za bieg. Bieg odbędzie się w Nowy Rok, znaczy pierwszego dnia 2019 roku. Będzie to piąta edycja tej niepowtarzalnej w skali kraju imprezy (co na okładce książki symbolizowane jest pięcioma gwiazdkami). Cena otwarcia pojedynczego egzemplarza dzieła skalkulowana została na tyle, ile stuknie autorce w tym 2019 – czyli na pięć dych.
Myślę, że większość z was zrozumiała już pobudki, które skłoniły mnie to podjęcia tej ultramaratońskiej próby pisania. Przeżyć pół wieku i nie napisać żadnej książki? Co to, to nie.

Zapraszam do polubienia na fb stronki „Książka w temacie” i dziękuję wszystkim za wsparcie.