KB Arturówek zaprasza na wspólne treningi

1774 Czy nie zastanawialiście się kiedyś, które z miejsc w Łodzi jest najlepsze do biegania? Pełne ludzi są miejskie parki i zieleńce, a ich bliskość pozwala zażyć odrobinę ruchu w ciągu tygodnia. Co jednak, jeśli chcielibyście pobiegać w weekendy, np. w niedzielny poranek? Z myślą o Was, KB Arturówek już od kilkunastu lat organizuje wspólne treningi w Lesie Łagiewnickim. Spotykamy się w każdą niedzielę o 10.00 w recepcji lub na schodach prowadzących do ośrodka MOSiR w Arturówku. Co prawda wielu o nas słyszało lub nawet biegało w barwach naszego klubu, ale jest wielu początkujących biegaczy, którzy nie mają swojej grupy biegowej. To właśnie do Was kierujemy nasze zaproszenie, jak również do Tych z Was, którzy po prostu dawno nas nie odwiedzali.

Wszystko zaczęło się od wspólnych treningów przed jednym z Biegów Sylwestrowych pod koniec lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Z tych spotkań wykrystalizowała się grupa biegaczy, którzy postanowili kontynuować wspólne, niedzielne bieganie po Lesie Łagiewnickim. Z czasem pojawiały się nowe osoby, a wszyscy zaczęli biegać pod wspólną nazwą Klubu Biegacza Arturówek Łódź.

Nie inaczej było w ostatnią niedzielę. Na trening w Arturówku przyszło kilkanaście osób. Niektórzy jak Zbyszek Nieckuła czy Piotr i Kaśka Karkowscy przychodzą do Arturówka już od kilkunastu lat, byli też przedstawiciele młodej gwardii jak Ewa Lewandowska, Jacek Klepacz czy Szymon Szymczak. Na początek wszyscy razem pobiegliśmy kilka kilometrów na rozdroże przy północnej granicy rezerwatu w Lesie Łagiewnickim by tam wykonać przysłowiowe dwa skłony i trzy wymachy.  Dalej pobiegliśmy przez groblę do stawów przy ulicy Okólnej, za szpitalem, górkami do słynnego już, najdłuższego podbiegu w Lesie Łagiewnickim. Niektórym było mało i pokonali ten podbieg drugi raz, w czasie około 2:30, czyli 53 sekundy wolniej od rekordu Krzysztofa Rzeńcy z Orientusia, który wynosi 1:17 - czapki z głów! Już wszyscy razem pobiegliśmy w dół do Okólnej i dalej skrajem lasu, wzdłuż niebieskiego szlaku do samego Arturówka, by tam posiedzieć jeszcze chwilę w Barze pod Dębem.

Spotykamy się niezależnie od pogody. Nawet przy -20 stopniach Celsjusza znajdzie się grupa osób chętnych do biegania. Niektórzy twierdzą, że chodzi w tym wszystkim jedynie o to by na koniec posiedzieć w barze przy kuflu złocistego trunku, jednak wpierw zawsze odbywa się półtoragodzinny trening, zakończony schłodzeniem mięśni jak na zdjęciu. Biegasz popołudniami w okolicach Zdrowia, Parku 3 Maja, czy w innej części Łodzi? Wpadnij też czasem do nas, by razem pobiegać po Łagiewnikach.

Niekiedy może się zdarzyć, że nikogo nie zastaniecie, ale to tylko w przypadku gdy w regionie odbywają się największe imprezy biegowe, jak Łódż Maraton Dbam o Zdrowie. Oprócz niedziel, spotykamy się także we Wtorki i Czwartki o godzinie 19.00, również w Arturówku, jednak w tygodniu nie można mieć całkowitej pewności, że ktoś będzie.

Zanim przyjdziecie, możecie odwiedzić naszą stronę klubową www.kbarturowek.pl . Jest ona obecnie w trakcie przebudowy, jednak można już czytać zapowiedzi i relacje z biegów, w których bierzemy udział. Nowością jest też klubowy Facebook. Pojawiać się tam będą nasze galerie zdjęć, ciekawostki z życia klubu oraz trasy naszych niedzielnych treningów. Zapraszamy do odwiedzin www.facebook.com/kbarturowek

Na koniec zachęcamy do wizyty w Lesie Łagiewnickim, gdzie przyroda powoli budzi się do życia budzi się po bardzo długiej zimie. Na razie łatwiej spotkać kolarzy i spacerowiczów, ale i biegacze powoli budzą się z zimowego snu. Do zobaczenia na leśnych ścieżkach!

Tutaj obejrzycie więcej zdjęć z naszego ostatniego spotkania - galeria

Szymon Szymczak - Zapraszamy :)

Opublikowano w:

Odpowiedzi

Portret użytkownika szy404

Jednak jutro jest chyba ten

Jednak jutro jest chyba ten dzień, kiedy wszyscy będą w rozjazdach. W większości będziemy w Konstantynowie, niektórzy będą w Rudzie, a może ktoś wybiera się na maraton do Krakowa? Z pewnością będziemy za dwa tygodnie. Zapraszamy :) Ale może ktoś jednak przyjdzie.
Portret użytkownika szy404

A jednak nie, nie wszyscy

A jednak nie, nie wszyscy jadą do Konstantynowa :)