Blogi

W temacie Chomika - zaproszenie do dyskusji

5147 Organizatora półmaratonu Chomika proszę tylko o jedno: Niech podziękuje uczestnikom biegu za udział, podziękuje garstce wolontariuszy za ogromną pracę jaką włożyli w organizację biegu, podziękuje kibicom i samozwańczej ekipie z punktu z wodą za mistrzostwo świata w improwizacji. I wszystkim niech podziękuje za uśmiech na twarzy (mnie nie musi – patrz foto) mimo wszystko.

Fejsbukowa strona Biegu Chomika, niczym struś schowała głowę w piasek. Wyświetla się figa z makiem.

Uć połówka

 

Dzieci wesoło wybiegły ze szkoły

zapaliły papierosy

wyciągnęły flaszki

siedem razy zakręciły

połówkę zrobiły

 

Nie wierzę. Jako pisarka czepialska – dostaję temat na talerzu podany. Cuda jakieś, a cytując znanego reportera, co z pisania się utrzymuje na wysokim poziomie zresztą:

Urlop - tydzień „nicnierobienia” z bieganiem w tle

W tym roku przypadło nam pierwszy raz wyjechać na urlop bez Filipa, który cały lipiec pracował, a pierwsze 3 tygodnie sierpnia miał spędzić na obozie. Nasz urlop zaplanowaliśmy w trakcie jego obozu - lecimy na tydzień „nicnierobienia”, gdzie i kiedy: zdecydujemy w ostatniej chwili.

Szalony tydzień w Uzdrowisku.

 

To, że piszę teraz na własnym blogu , a nie tutaj bezpośrednio, jest konsekwencją szkolenia dla blogerów, które zaliczyłam chyba jednym uchem – czas to był stracony. Na dole jest link do mojego ostatniego wpisu z pobytu na DFBG (Dolnośląski Festiwal Biegów Górskich). I w tym wypadku czas to nie był stracony, mimo że ledwo radę dałam sobie. Tekst jest osobisty, publikowany na osobistym blogu, więc nie musicie się zgadzać z tym, co tam wyskrobałam.

https://wyploszanka.blogspot.com/2017/07/zachowaj-trzezwy-umys.html

120 kilometrów piekła, czyli Szakale Bałut na trasie Go To Hell 2017

5046

Piekielna pogoda, ból i walka, a to wszystko w drodze na Hel, gdzie znajdowała się meta kolejnej edycji ultramartonu Go To Hell. Tym razem do pokonania była 120 kilometrowa trasa  Gdańsk – Sopot – Gdynia – Władysławowo – Hel. Go To Hell jest imprezą dla tych wszystkich zapaleńców, którzy uwielbiają wyzwania i przekraczanie własnych granic. Zatem, każdy kto czuje się na siłach i chce zmierzyć się z własnymi słabościami podczas biegu, powinien spróbować. Szakale Bałut przyjeli wyzwanie.

 

Subskrybuje zawartość