Biegowa wojna o każdy kilometr czyli Łódzki Bieg Sylwestrowy

4072 Bieg Sylwestrowy to stały punkt mojego co rocznego kalendarza biegowego, od dekady jestem na tej imprezie nawet jak nie mogę biegać to pojawiam się w celach towarzyskich. Start na zakończenie sezonu 2015 z założenia miał być sprawdzianem formy w jakiej się aktualnie znajduję. Stojąc na starcie nie miałem żadnego planu na bieg, jak zacząć, jaki czas chce uzyskać, niby myślałem o złamaniu 40 minut, ale nie wiedziałem czy to realne. Bieg zacząłem spokojnie, znam dobrze trasę więc wiedziałem, że na pierwszym kilometrze jest zbieg na którym można szybko zacząć, a później umierać przez resztę trasy, która jest bardzo urozmaicona. W okolicach 2 km dogoniłem Miłka, od tego momentu zaczęła się prawdziwa „biegowa wojna” o każdy kawałek trasy, nikt nie miał zamiaru odpuszczać, atak gonił atak i tak mijały nam kilometry. Ja próbowałem uciekać na zbiegach, Miłek na podbiegach, każda taka próba kończyła się kontrą drugiego. Dopiero na 9 km nieznacznie Miłek mi uciekł i wbiegł na metę jako pierwszy. Muszę przyznać, że takiego biegu w swoim wykonaniu nie pamiętam, walka przez cały dystans, wzajemne nakręcanie się do szybkiego biegu. 

Czas na mecie – 38:47 w pełni mnie satysfakcjonuje dla porównania rok temu pobiegłem 43:16 (relacja 2014). Poniżej tempo poszczególnych kilometrów:

4080

Szybkie zakończenie biegowego roku daje dużo nadziei na realizację biegowych planów w 2016. Oczywiście w ostatni dzień w roku spotykamy się w Arturówku na Biegu Sylwestrowym :)

Kilka fotek z biegu:

4082

4073
4074
4075
4076
4077
4079
autorzy: INES, Doktorek, Dominik Kabza