Akademia Maratonu: Zostałem Pokonany przez Maraton.

899 Prezentujemy kolejną relację zawodnika Akademii Maratonu, który w minioną niedzielę podjął wyzwanie jakim było ukończenie Łódź Maraton – Dbam o zdrowie. Swoimi wrażeniami postanowił się podzielić Jacek: „Od 24 km biegłem ostatni - jakoś człapałem, na 37 km wyłączyli mi dopływ Prądu a pozostała mi jeszcze niecała godzina. W moim 52 letnim życiu nikt mnie jeszcze tak nie sponiewierał jak kolega Maraton. Dlaczego zrezygnowałem? Nie wiem po prostu nie dałem rady, a myślałem że jestem twardziel psychiczny a tu jak mawiają na Bałutach "dupa kwas". Serdecznie Dziękuję wszystkim TYM którzy trzymali za mnie kciuki. Duża Flaszka należy się Prezesowi Bartkowi (dla wtajemniczonych „pies jest cały i macha ogonem”) oraz całej Ekipie Akademii Maratonu. Dziękuję Piotrkowi B. który mnie wspierał i próbował reanimować.

Trudno - co dalej?  W środę chyba się przebiegnę. Oj Żona to już ze mną ma.”

 

Pozdrawiam

Jacek Remiasz

biegampolodzi.pl TEAM

 

Opublikowano w:

Odpowiedzi

Portret użytkownika Gość

Nie daj się!

Jacek, mamy nadzieje z Ineska, ze powalczysz na nastepnym. Kurcze, szkoda, ze nie waszlo tym razem. Kolega Maraton nie jest takim kozakiem na jakiego wyglada i to nie on bedzie sie smial ostatni! Pozdrawiam, Maciek vel. Faddah
Portret użytkownika Gość

Jacku a nie widziałem Cię jak

Jacku a nie widziałem Cię jak wbiegałeś na metę tuż przed limitem czasu?
Portret użytkownika sobek

Czytamy ...

jak byś przeczytał powyższy tekst pewnie znał byś odpowiedź...
Portret użytkownika Gość

lepiej zejść niż ...

czasem lepiej zejść z trasy niż zrobić sobie krzywdę - maraton to nie bieg w szkole na WFie
Portret użytkownika Gość

Kibicowałem Ci na 20

Kibicowałem Ci na 20 kilometrze - widać za słabo :( Nie wiem czy to Cię pocieszy, ale w zeszłym roku wielki Haile Gebreselasie podczas maratonu w Berlinie nie dotarł nawet do 30 kilometra, więc jesteś od niego lepszy. Jak czytam - biegłeś z kontuzją - tym bardziej Cię podziwiam. Ja bym się nie zdecydował. Pozdrawiam, Mruker
Portret użytkownika Gość

Główny faworyt wycofał się

Główny faworyt wycofał się ok. 30. kilometra, nie ma więc czym się przejmować. Mnie się udało, choć przeżyłem męki piekielne - to też był mój pierwszy start. Jesienią, np. w Warszawie, obu nam pójdzie lepiej! Też Debiutant
Portret użytkownika Gość

Kiplagat był pace dla Bane i

Kiplagat był pace dla Bane i innych więc musiał się wycofać :) Janusz
Portret użytkownika Gość

@ Jacek

Powiem tak, samo wystartowanie w maratonie i walka jest już dużym sukcesem :) Czasami na trasie zdarzają się rzeczy na które nie mamy wpływu. Tym bardziej że to dystans ponad 42km :) Tak czy siak od soboty zaczynamy treningi więc jak coś zapraszam do dołączenia się chodź na części naszych wybiegań :)
Wiktor aka EL0HIM
Portret użytkownika Gość

Jacku uszy do góry i biegamy dalej!

Ostatnie zdanie jest najlepsze tylko bez "chyba" :) nie poddawaj się. czasem i Kenijczycy do mety nie docierają, tak to bywa. mnie też mocno sponiewierał łódzki maraton ale pomyśl tylko jaka to będzie przyjemność sponiewierać go za rok :) pozdrawiam konvers
Portret użytkownika Gość

I to jest wlasnie to co chcialem ci kiedys zasygnalizowac ...

Moje wczesniejsze krytyczne posty wcale nie mialy na celu ani obrazania Ciebie , ani innych . chcialem tylko wyjasnic Ci ze sama ambicja maratonu sie nie przebiegnie .Biologi nie da sie oszukac . Po prostu musisz zaczac regularnie ( i wcale nie ciezko ) trenowac . A skoro teraz zabraklo ci tylko 5 km , to w przyszlym roku pokonasz tego drania z cala pewnoscia . Pozdrawiam Zdzislaw Dyrma zasadniczo
Portret użytkownika Gość

Jacku, jesteś wielki

Jacku, dla mnie jesteś bohaterem. Stanąłeś do walki mimo poważnej kontuzji (wtajemniczeni wiedzą i podziwiają). Wierzę, że na następnym maratonie wzajemnie pogratulujemy sobie pokonania go. Marek Miller
Portret użytkownika sobek

Podpisuję się pod tym Marku.

Podpisuję się pod tym Marku. Zabrakło naprawdę niewiele. gdyby nie ta kontuzja... Jacku głowa do góry. Za tydzień biegasz 10 km :) a już niedługo kolejna próba, tym razem zwycięska :) Pozdrawiam .Bartek Sobecki