Akademia Maratonu: Święta, święta i po maratonie!...

 

905 Emocji związanych z tym wydarzeniem nie sposób opisać… Towarzyszyły na długo przed, choć wyobrażenie o nim miałam mgliste jak pogoda w Tym Dniu… Towarzyszyły na krótko przed – i to był stres niesamowity, ból brzucha jak przed maturą i poczucie, że mogę nie dać sobie rady… Emocje towarzyszą mi wciąż - teraz, gdy ochłonęłam, nadal czuję wpływ tego dnia: poczucie spełnienia marzenia, ogromną radość i ulgę, że pierwsze koty za płoty. Co dalej? Nabieram apetytu na kolejny maraton . 

Co do samego biegu, aż do soboty ja i Agnieszka nie mogłyśmy się zdecydować, z jakim czasem chcemy się zmierzyć. Ostatecznie w niedzielę, przed samym biegiem, zapadła decyzja, że startujemy na 4:30. Argumentem, który przeważył, był fakt, iż osoba pacemakera na 4:30 była kobietą, w dodatku przesympatyczną i niezwykle pomocną. Przez cały czas trwania biegu ona oraz jej partner tylko utwierdzali nas w przekonaniu, że podjęłyśmy słuszną decyzję, ponieważ nieustannie wspierali nas swoim poczuciem humoru, dobrymi radami i ciepłym słowem. Równie ważną dla mnie osobą była Agnieszka, z którą przygotowywałam się do tego maratonu i z którą biegłam, gdyż dodawała mi otuchy już samą swoją obecnością. Z gorszych momentów natomiast wspomnę o ostatnich 3 km, które dały mi porządnie w kość, do czego przyczynił się na pewno gwałtowny deszcz i najzwyklejsze zmęczenie. Mój mózg się wyłączył i nie przyjmował argumentów w stylu „jest ok, już niedaleko”. Za to do pozytywów, poza przebiegnięciem maratonu bez żadnego przystanku, zaliczam brak jakichkolwiek kontuzji, skurczów, obtarć i innych poważnych dolegliwości, za co serdecznie mojemu ciału dziękuję ;).

Jeśli jestem już przy podziękowaniach, nie sposób pominąć wielkiego DZIĘKI, jakie należy się zarówno Bartkowi, jak i Robertowi, bez których wiedzy i wsparcia nie miałabym odwagi wystartować oraz ukończyć maratonu. Nie mogę nie wspomnieć też o całej naszej ekipie i jej pozytywnym nastawieniu, że uda nam się pokonać magiczny dystans 42,195.

Pozdrawiam

Dorota Ciółkowska

biegampolodzi.pl TEAM

 

Opublikowano w:

Odpowiedzi

Portret użytkownika Gość

Aussie

Serdecznie gratuluję spełnienia postawionego przed sobą jakiś czas temu zadania. I podejścia. Cel jest niczym, Droga jest wszystkim... Jesteś Maratonką, Doris. Brawo!
Portret użytkownika robin

Gratuluję!

Witamy w wielkiej maratońskiej rodzinie. :) Pozdrawiam, Robin
Portret użytkownika Gość

bravo Drotka

Byłem tam , piękna opowieść ,ładnie biegłaś
Portret użytkownika Gość

wspomnienie

Fajnie się czyta, w oczach pojawiają się wspomnienia poszczególnych minut biegu. Aż szkoda, że to już za nami - pojawiła się jakaś pustka, a do "Dbam o Zdrowie" caaaały rok. Pozdrowienia - Agnieszka
Portret użytkownika Gość

i ja się przyłączam

i ja się przyłączam do gratulacji i mimo, że to już za nami, to jeszcze więcej przed! Ja nie mogę się doczekać kolejnych wyzwań, a Wy? :D Pozdr, Marek M
Portret użytkownika Gość

Czapka z ....

"Czapka z mojej łysej głowy- GRATULUJĘ Remiasz